BLOG

Praktyczne problemy związane z dochodzeniem roszczeń wynikających z obligacji

Praktyczne problemy związane z dochodzeniem roszczeń wynikających z obligacji

W ostatnich latach, finansowanie za pomocą emitowanych obligacji korporacyjnych stało się niezwykle popularną formą uzyskiwania przez firmy kapitału. Niestety w ślad za tym, zwiększyła się również liczba spraw sądowych dotyczących dochodzenia przez obligatariuszy należności przeciwko emitentom. Na efektywność działań windykacyjnych ma wpływ wiele czynników, tj. szybkość reakcji na pojawiające się informacje o problemach finansowych emitenta czy ustanowione zabezpieczenia na spłatę obligacji.

W sytuacji braku wykupu obligacji przez emitenta, sytuacja obligatariuszy kształtuje się najczęściej dwojako – obligatariuszy posiadających zabezpieczenie posiadanych obligacji oraz takich, którzy posiadają obligacje niezabezpieczone. Hipoteka, zastaw jak również oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 kodeksu postępowania cywilnego składane w imieniu emitenta, są najczęściej spotykanymi formami zabezpieczeń
w praktyce, jednakże nie zawsze w całości (a nawet i w znacznej części) rekompensują poniesione straty. Należy jednak mieć na uwadze, że nawet „dobrze wyglądające” z pozoru zabezpieczenia, na etapie egzekucyjnym mogą przedstawiać ostatecznie niższą wartość niż szacowana na moment emisji obligacji.

Brak zabezpieczeń – co dalej?

W sytuacji braku zabezpieczeń, poza próbami ugodowego rozwiązania problemu, pozostaje „klasyczne” dochodzenie należności w drodze powództwa cywilnego. Jak powszechnie wiadomo, taka droga związana jest niestety z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów przez osoby, które w wyniku braku wykupu obligacji już przecież poniosły straty. Teoretycznie, niektóre sprawy uzasadniają niekiedy podejmowanie działań na drodze karnej (gdzie zgłoszenie wniosku o naprawienie szkody jest zwolnione z opłat), jednakże nie każda sprawa w jakiej obligatariusze nie otrzymują swoich należności wypełnia znamiona przestępstwa. Z drugiej strony obowiązek naprawienia szkody uzależniony jest od wykazania winy sprawcy danego czynu, co nie zawsze również ma miejsce, pomimo społecznego przeświadczenia o dopuszczeniu się oszustwa przez konkretne osoby.

Na drodze cywilnej tryb rozpoznawania sprawy zasadniczo zależy od sposobu sformułowania roszczeń, ich uzasadnienia oraz – co najważniejsze – oceny tego stanu przez sędziego lub referendarza sądowego rozpoznającego sprawę. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego umożliwiają co do zasady trzy ścieżki postepowania – postępowanie zwykłe, postępowanie upominawcze oraz postępowanie nakazowe.

Zalety postępowania nakazowego

Z punktu widzenia interesu obligatariusza, rozpoznanie złożonego powództwa w ramach postępowania nakazowego jest najbardziej pożądane, albowiem skraca ono czas dochodzenia roszczeń, wymaga mniejszych nakładów finansowych ze strony obligatariusza (oplata sądowa od pozwu wynosi ¼ z 5 % wartości roszczeń, a nie 5 % jak ma to miejsce
w przypadku postępowania zwykłego oraz upominawczego), przerzucając ciężar finansowy na dłużnika (w przypadku chęci kwestionowania przez emitenta wydanego nakazu zapłaty
w postępowaniu nakazowym, składając zarzuty zobowiązany on jest uiścić opłatę w wysokości ¾ z 5 % wartości przedmiotu sporu). Ponadto, wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, będący tytułem zabezpieczającym bez nadawania mu klauzuli wykonalności, umożliwia ustanowienie zabezpieczenia na majątku dłużnika do czasu zakończenia postępowania sądowego, co w wielu przypadkach ma niebagatelne znaczenie
dla ostatecznego zaspokojenia się z „topniejącego” majątku dłużnika.

Obowiązek uiszczania całej wysokości opłaty sądowej (5 %) od dochodzonych roszczeń
w ramach postępowania upominawczego lub zwykłego, z punktu widzenia „szarego” obligatariusza stanowi niezrozumiały system, w którym dłużnik jest w istocie faworyzowany kosztem wierzyciela dochodzącego swoich pieniędzy. Niestety, przy często spotykanej, wątpliwej sytuacji majątkowej dłużnika, konieczność ponoszenia dodatkowych obciążeń finansowych (bez gwarancji ich odzyskania) przez obligatariuszy stanowi główną przyczynę
o braku podejmowania jakichkolwiek działań prawnych, zmierzających do odzyskania swoich pieniędzy.

Kiedy można oczekiwać wydania nakazu w postępowaniu nakazowym?

Możliwość skorzystania z preferencyjnych warunków, jakie umożliwia postępowanie nakazowe jest ograniczona. Sąd wyda nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym
w następujących sytuacjach:

  1. w przypadku dochodzenia należności z weksla lub czeku należycie wypełnionego, których prawdziwość i treść nie nasuwają wątpliwości;
  2. w przypadku dochodzenia należności zapłaty świadczenia pieniężnego w rozumieniu przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym transakcjom handlowym; oraz
  3. jeżeli fakty uzasadniające dochodzone roszczenie są udowodnione dołączonym do pozwu dokumentem urzędowym lub zaakceptowanym przez dłużnika rachunkiem lub wezwaniem dłużnika do zapłaty i pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu,

Jak widać z powyższego, przepisy nie wskazują bezpośrednio w swym wyliczeniu,
iż należności z obligacji stanowią podstawę do wydania przez sąd nakazu zapłaty
w postępowaniu nakazowym, co ma miejsce w przypadku weksli oraz czeków (które tak,
jak obligacje są przecież papierami wartościowymi). Nie oznacza to jednak, iż skazuje
to potencjalnych obligatariuszy na konieczność dochodzenia należności we wspomnianym wcześniej trybie zwykłym lub upominawczym. Z punktu widzenia omawianej tematyki, najistotniejsze znaczenie mają okoliczności wskazane w pkt 3) powyżej.

Jak to wygląda w praktyce?

Można zauważyć, iż od pewnego czasu, w orzecznictwie sądów powszechnych zaczął rozwijać się korzystny dla obligatariuszy pogląd, zgodnie z którym roszczenia o zapłatę z tytułu obligacji powinny być rozpatrywane w ramach postępowania nakazowego, co związane jest z oceną prawnego charakteru zobowiązania wynikającego z obligacji. Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 27 października 2015 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 1166/15 cyt.: „za zaakceptowany przez dłużnika rachunek w rozumieniu art. 485 § 1 pkt 2) KPC można uznać także dokument obligacji, co zdaniem Sądu wynika wprost z definicji legalnej obligacji zawartej w art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 15 stycznia 2015 r. – o obligacjach”.

Wydaje się że wyżej cytowane stanowisko Sądu Apelacyjnego powinno znajdować szerokie rzesze naśladowców. Niestety praktyka dowodzi, że tak nie jest.

Z własnego doświadczenia zawodowego znam szereg przypadków, gdzie w ramach jednego wydziału sądowego, w sprawach analogicznych, bo dotyczących tego samego emitenta, pomimo jasnego sformułowania w ramach pozwu wniosku o rozpoznanie sprawy
w postępowaniu nakazowym, sprawy te były rozpatrywane w każdym innym, możliwym trybie procesowym (w tym w ramach zwykłej rozprawy!).

Niestety, samo sformułowanie wniosku oraz jego szerokie uzasadnienie nie stanowi żadnej gwarancji na to, iż spotka się ono z uznaniem sędziego lub referendarza sądowego rozpoznającego pozew. Co więcej, zarządzenie o rozpoznaniu przez sąd złożonego pozwu
w ramach danego trybu nie może być przedmiotem zaskarżenia. Oznacza to zatem,
iż w przypadku braku „znalezienia” przez sąd podstaw do wydania nakazu zapłaty
w postępowaniu nakazowym, wierzyciel nie ma możliwości prześledzenia takich, a nie innych powodów podjętej przez sąd decyzji, bowiem sąd nie musi takiej decyzji w ogóle uzasadniać.

Na co należy zwracać uwagę?

Instrukcji sprawdzającej się w 100 % przypadków nie ma, jednak istnieje grupa niezbędnych elementów, które należy zawsze brać pod uwagę przy sporządzeniu pozwu.

Dla „przekonania” sądu do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, poza podstawowymi dokumentami, jak warunki emisji obligacji, świadectwo depozytowe lub zaświadczenie (a w zakresie obligacji wyemitowanych wcześniej – odcinek zbiorowy obligacji) z pewnością pomocne są wszelkie dowody potwierdzające wpłacane kwoty, jak również wypłacane przez emitenta odsetki. Korespondencja (w tym mailowa) prowadzona z emitentem również może mieć niebagatelne znaczenie dla oceny wyrażanego stanowiska emitenta,
co do tego czy kwestionuje on obowiązek zapłaty czy nie. Pomimo jednak dysponowania szerokim materiałem dowodowym, oczywiście istotne znaczenie ma należycie sporządzony pozew. Należy mieć na uwadze, iż np. nieprawidłowo wskazany okres za jaki należy liczyć odsetki za opóźnienie (nawet o jeden dzień) może zaważyć na sposobie dalszego procedowania nad sprawą.

Co do samej treści uzasadnienia pozwu – należy ograniczyć się do konkretów z pominięciem okoliczności, jakie nie mają znaczenia dla sprawy. W przypadku obligacji, z punktu widzenia możliwości uzyskania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym należy przede wszystkim skupić się na wykazaniu istnienia zobowiązania emitenta, wysokości dochodzonych roszczeń, warunków w oparciu o które zaktualizował się obowiązek wykupu obligacji oraz – co w zasadzie może często nastręczać trudności – wykazanie, iż emitent nie kwestionuje obowiązku wykupu obligacji.

O ile zatem, zasadnym byłoby oczekiwać na zmianę ustawodawstwa poprzez wskazanie expressis verbis należności z obligacji ­w treści przepisów, jako podstawy do wydania przez sąd nakazu zapłaty w postepowaniu nakazowym (jak ma to miejsce w przypadku weksli
i czeków), o tyle na chwilę obecną, obligatariuszom którzy nie chcą pozostawać na łasce swoich dłużników, pozostaje gromadzenie dokumentacji dotyczącej posiadanych obligacji oraz skrupulatne przygotowanie pozwu. Mając na uwadze, iż w wielu przypadkach koszty ponoszone na etapie postępowania sądowego są stosunkowo wyższe, niż np. na etapie egzekucyjnym, warto mieć świadomość, iż odpowiednie sformułowanie pozwu może skutkować ich znacznym obniżeniem, co z pewnością może mieć istotne znaczenia przy podejmowaniu decyzji o podjęciu działań prawnych, mających na celu windykację swoich należności.

Scroll to Top